iemie pruskie nie były jedynym obszarem nadbałtyckim będącym teatrem zainteresowania się rycerzy i kupców
niemieckich. Już
w XII w. na wschodnich wybrzeżach Morza Bałtyckiego pojawili się kupcy niemieccy, którzy przejęli handel futrami z Rusi.
Ważnym ośrodkiem handlu było ujście Dźwiny. Tutaj leżała Ryga – osada w której osiedlili się niemieccy przybysze. Ziemie te
zamieszkiwane były przez plemiona łotewskie. Za kupcami przybyli niemieccy misjonarze z celem nawracania pogan na wiarę
chrześcijańską. Kraj Łotyszów uzyskał własne biskupstwo, które stopniowo roztaczało opiekę nad chrześcijanami i neofitami
łotewskimi. W celu ich obrony przed plemionami, które nie chciały przyjąć nowej wiary, oraz rozszerzania własnego
terytorium biskupi ściągali z Niemiec krzyżowców. Wraz z nimi przybywali osadnicy – mieszczanie, kupcy i rycerze niemieccy.
Dla wsparcia misji nie wystarczyły jednakże nieliczni krzyżowcy, którzy przybywali na tereny wschodnie i walczyli tam tylko
przez pewien czas. Aby utrzymać podbite terytorium potrzebna była stała organizacja wojskowa, gotowa do walki przez cały rok.
Stała się nią nowo utworzony (w roku 1202) Zakon Rycerski Braci Chrystusa (
Fratres militiae Christi de Livonia), zwany –
od czerwonego krzyża z mieczem na czarnym płaszczu – zakonem Kawalerów Mieczowych. Otrzymali oni regułę
templariuszy.
Z założenia kawalerzy mieczowi mieli być zbrojną drużyną biskupa inflandzkiego, rezydującego w Rydze. Podlegli również jego
władzy, nie zaś jak templariusze – władzy papieskiej. Ta zależność od biskupa nie odpowiadała awanturniczym i ambitnym
rycerzom. W roku 1207 biskup ryski przyznał im więc 1/3 zdobywanych ziem. Nie zadowoliło to jednak rycerzy zakonnych i
spory z biskupstwem trwały wiele lat.
Pomimo, że początkowo zakon był nieliczny (120 ciężkozbrojnych rycerzy, a w szczytowym okresie około 180 rycerzy zakonnych)
dzięki wyższości technologicznej odnosił sukcesy nad tubylcami. Zbroja dawała rycerzom niemal całkowita ochronę prze lekką
kawalerią łotewską. Rycerzom towarzyszyli ponadto żołnierze piechoty uzbrojeni w główną broń, kusze. Rodzaj kuszy używany
przez żołnierzy zakonu miał moc przebijania trzech osób i każdy rodzaj ochrony stosowanej przez wojowników łotewskich.
Piechota zakonu była dzięki temu efektywna zarówno w bitwach jak i oblężeniach.
W miarę rozwoju terytorialnego armia zakonu uległa zwiększeniu. W jej szeregi wciągano autochtoniczną ludność, która przeszła
na chrześcijaństwo. Było to typowe dla niemal wszystkich zakonów rycerskich posługiwać się miejscową siłą zbrojną jako
oddziałami pomocniczymi. Autochtoni tworzyli głównie piechotę, cenna ze względu na znajomość terenu i obyczajów wojowania
wroga. Także animozje międzyplemienne były nieraz silniejsze niż poczucie wspólnego wroga jaką byli obcy rycerze z
zachodnich krain.
Rekrutowanie miejscowej ludności miało duże znacznie dla stosunkowo nielicznego zakonu. Zakon liczył około 200 rycerz w
większości północnoniemieckiego pochodzenia ale także Anglików, Szkotów Skandynawów i Francuzów. Miejscowa siła zbrojna była
więc ważnym elementem w strukturach militarnych organizacji.
Typowa ekspedycja mogła liczyć do 6 tysięcy ludzi, z czego połowę liczyło rycerstwo i piechota niemiecka. Składał się ona
z rycerzy zakonu, braci służebnych, najemników i oddziałów biskupa ryskiego. Drugą połowę stanowiły oddziały złożone z
miejscowej ludności. Lekkozbrojne oddziały Łotyszów ponosiły również największe straty w walkach. Często wynikały one z
bezwładnego odwrotu i braku dyscypliny, niż ze strat ponoszonych w bitwie.
Najtrudniejszym przeciwnikiem dla rycerzy byli nie tyle wojownicy wroga, ale teren na którym walczono. Ziemie które podbijał
zakon kawalerów mieczowych, były zalesione i bagniste, świetnie nadające się do walki z ukrycia. Ciężka kawaleria nie zawsze
była wstanie skutecznie walczyć w takim terenie, często padając ofiarą partyzantów łotewskich. Z tego powodu wiele wypraw
zakonnicy planowali w okresie zimowym, kiedy bagna były zamrożone, a lasy nie dostarczały wystarczającej ochrony dla
ukrywających się miejscowych wojów.
Prze pierwszy okres zakon nie był wstanie wznieść kamiennych fortów, ze względu na brak odpowiedniego budulca na podbijanych
terenach. Ulepszano więc miejscowe grody ziemno - drewniane. Brak silnych, kamiennych grodów, ułatwiał również podbój krainy
Liwonów. Żołnierze zakonu używając drabin i wież oblężniczych dostawali się przez palisady do wnętrza grodu i w walce wręcz,
wykorzystując przewagę w uzbrojeniu, łatwo pokonywali załogę. Czasami wykonywano również podkopy lub wygładzano garnizon.
Do oblężeń wykorzystywano również katapulty a z wież oblężniczych kusznicy siali spustoszeni wśród obrońców. Zakonnicy nie
mieli w zwyczaju mordowania mieszkańców grodu jeśli się on poddał i wyraził chęć przejścia na wiarę chrześcijańską.
Gwarantem układu byli zakładnicy brani spośród synów elity przywódczej.
W wyniku podbojów Zakonu Kawalerów Mieczowych oraz krzyżowcy (min. króla duńskiego Waldemara II), Estonia, Kuronia i
Żmegania znalazły się pod kontrolą zakonu. Nie ustawały jednak konflikty z biskupem, papiestwem, cesarstwem niemieckim,
Duńczykami i innymi krzyżowcami. Kiedy wojska Kawalerów Mieczowych poniosły klęskę pod Szawlami z ręki Żmudzinów i Litwinów
1236 r. poległ wówczas wielki mistrz i wielu rycerzy zakonnych. Zmusiło to nowe władze do połączenia się ze znacznie
silniejszym zakonem krzyżackim, przy zachowaniu pewnej autonomii (1237 r.). Dodatkowo książę nowogrodzki Aleksander
Newski zadał im ciężką klęskę w bitwie na zamarzniętym jeziorze Pejpus (1242 r.). Przegrana wstrzymała na stałe ekspansję
zakonu na ziemie ruskie. Organizacja skierowała wówczas swoja energię na podbój ziem żmudzkich, które dzieliły posiadłości
zakonu od terenów państwa krzyżackiego. Doprowadziło to do szeregu wojen z Litwą, które toczone były ze zmiennym szczęściem.
W 1435 wojska Zakonu Kawalerów Mieczowych, wspierające bunt niektórych kniaziów i bojarów litewskich przeciwnych unii
Polski i Litwy, poniosły klęskę pod Wiłkomierzem (zwana tez bitwą pod Szawlami). Zginą wówczas wieki mistrz i większość
rycerzy zakonnych. W konsekwencji siła zakonu została złamana a w samej organizacji zakonnej zaczęło dochodził do rozłamów.
Dwieście lat po zawianiu unii z zakonem krzyżackim doszło do zerwania związku. Kiedy w XVI wieku ościenne państwa, Rosja,
Dania, Szwecja i Polska z Litwą zaczęły zabiegać o rozszerzenie dostępu do Morza Bałtyckiego kosztem zakonu, wówczas
władze dokonały sekularyzacji i rozpoczęły poszukiwania potężniejszego sojusznika. Wybór padł na Polskę. W roku 1562
wieki mistrz Gotthard Kettler złożył hołd lenny królowi polskiemu za co otrzymał w lenno Kurlandię i Semigalię