Persowie
byli częścią koczowniczych ludów
indoeuropejskich – Ariów, którzy w połowie
II tysiąclecia, w wyniku wielkich migracji etnicznych znaleźli
się w granicach dzisiejszego Iranu. Koczownicy owi zaczęli
wchodzić w służbę miejscowych ludów
nieznanego pochodzenia, aby ostatecznie zająć ich miejsce.
Około roku 1200 Ariowie podbili miejscową ludność.
Wraz z Persami przybyły inne spokrewnione z nimi plemiona,
Medowie (zachód), a później – Baktrowie,
Partowie i Sogdowie (środkowa i wschodnia część
Iranu). Persowie osiedlili się nad Zatoką Perską,
żyjąc w obwarowanych miejscach. Jednym z głównych
zajęć nowych irańskich plemion, które miały
charakter wojowniczych drużyn skupionych wokół
naczelników plemiennych, były wyprawy łupieskie do
bogatej Mezopotamii. Już wówczas bardzo ważną
rolę odgrywały oddziały lekkiej konnicy uzbrojone w
żelazne miecze, sztylety i piki. Działalność ta
została mocno ograniczona za sprawą Asyrii, która w
okresie Nowego Państwa doszła do szczytu potęgi.
Asyryjczycy podejmowali szereg wypraw odwetowych w głąb
Iranu, zadając, zwłaszcza Medom, ogromne straty.
Ostatecznie zjednoczeni sojuszem Medowie i Babilończycy zdołali,
po kilku latach walk, zniszczyć ostatecznie imperium asyryjskie
(607 r.). Początkowo Medowie, jako najsilniejsze plemię,
mieli władzę zwierzchnią nad innymi plemionami
irańskimi. Wódz każdego plemienia przed rozpoczęciem
wojny, przyprowadzał własne oddziały piechoty i jazdy,
które następnie dzielono na taktyczne jednostki, zgodnie
z noszoną bronią. Ostatecznie Persowie pod wodzą rodu
Achemenidów, uzależnili blisko spokrewnionych z nimi
Medów, przejmując kontrolę nad wszystkimi plemionami
irańskimi. W miejsce dotychczasowej elity medyjskiej powstała
elita medyjsko – perska, a nowe państwo wkroczyło na
drogę wielkich podbojów. Ważnym wydarzeniem w
historii Persów było opanowanie cywilizowanego Elamu (ok.
600r.). Zwiększyło to ogromnie terytorium państwa o
żyzne tereny, oraz odegrało ogromną rolę w
formowaniu się państwowości i kultury perskiej.
Persowie, pod wodzą Cyrusa Wielkiego (558-529), zdołali
następnie zdobyć ogromne tereny, począwszy od
Babilonii (539 r.) i Lidii (546 r.), a zakończywszy na Egipcie
(525 r.) i ogromnych połaciach na wschód od Iranu (za
jego następców). Przewaga nad innymi plemionami i
państwami wynikała w dużej mierze z
liczebności armii perskiej. Ogromną rolę w walce
odgrywała nowa taktyka, wykszałtowana w czasie długoletnich
wędrówek, polegająca na zmasowanym użyciu
konnicy, uzbrojonej w łuki i dzidy. Oddziały kawalerii
zostały ogromnie rozbudowane (dotychczas stanowiły 20
procent armii).
Główna
armia perska (Spada), złożona była głównie
z Persów i spokrewnionych z nimi ludów –
Medów, Partów, Baktrów oraz Sogdów. Im
bliżej spokrewniony z Persami lud, tym większy kontyngent
wojskowy był zobowiązany dostarczyć. Największy
kontyngent dostaczali więc Medowie, a następnie inne
wschodnioirańskie ludy. W zamian ich danina była znacznie
niższa, niż ludów, które nie dostarczały
wojsk. Łącznie, do skarbca królów perskich
wpływało rocznie około 400 tysięcy kilogramów
drogocennych kruszców, jak złoto i srebro. Dochody te
częściowo przeznaczano na utrzymanie wojska. Oddziały
armii imperialnej stacjonowały w Persji właściwej oraz
jako garnizony w ważniejszych miastach
podbitych krain. Dowodzili nimi niezależni od satrapów
(gubernatorów prowincji) dowódcy. Poszczególni
satrapowie posiadali tylko nieliczne oddziały w postaci straży
pałacowej. Nie posiadali jednakże własnych,
miejscowych oddziałów z obawy przed buntami, które
często trapiły państwo. Dopiero w czasie potrzeby
powoływano pod broń inne ludy, które dostarczały
odpowiedniej ilości rekrutów. Możliwości
mobilizacyjne imperium były więc ogromne. Teoretycznie
Persowie mogli, według niektórych obliczeń, powołać
jednorazowo 1 milion żołnierzy (przy około 40
milionowej ludności). W rzeczywistości
liczebność armii perskiej nigdy, wbrew temu, co opisywali
historycy starożytnej Grecji, nie była tak ogromna. Również
mobilizacja była stosunkowo powolna (nawet do 1 roku). Kampanie
wojenne rozpoczynano głównie wczesną wiosną.
Wojska poruszały się dosyć wolno, gdyż zgodnie ze
zwyczajem perskim, wielu uprzywilejowanych żołnierzy miało
prawo zabierania ze sobą na kampanie wojenne żon, konkubin
i służby. Spowalniało to bardzo marsz wojsk, za
którymi ciągnęły się cywilne tabory.
Znacznym ułatwieniem dla armii był jednak system dróg
(tzw. drogi królewskie), oplatający państwo perskie,
które choć nie były brukowane, pozwalały na
przemieszczanie licznych taborów i maszyn oblężniczych.
Obozowiska armii stawiano na płaskim terenie. W przypadku
bliskiej odległości do armii wroga, obóz otaczano
głębokim rowem oraz workami z piaskiem i różnymi
zaporami.
Przed
bitwą obradowała rada wojenna, która ustalała
plan działania. Walkę rozpoczynali łucznicy, których
zadaniem było wprowadzenie zamieszania w szeregach wroga. Za
nimi postępowała piechota, a na flankach jazda. Taktyka ta
sprawdzała się w starciach z wojskami
azjatyckimi, nie była jednak skuteczna w walce z ciężkozbrojnymi Grekami czy Macedończykami.
Dowódca znajdował się w centrum, najlepiej na
uwidocznionym miejscu, co ułatwiało kierowanie bitwą
i wydawanie rozkazów. Do kontrolowania używano
sztandarów, które różnicowały
poszczególne oddziały. Perscy dowódcy, zgodnie z
miejscowym zwyczajem, walczyli niejednokrotnie osobiście
w walce. Wielu z nich przypłaciło to życiem. Zwyczaj
ten niósł ze sobą spore niebezpieczeństwo
gdyż, choć osobiście odważni Persowie mieli
zwyczaj ucieczki z pola bitwy po śmierci dowódcy. Po
zwycięskiej bitwie jeńcy pokonanego wroga traktowani byli
bardzo pobłażliwe i z respektem (w przeciwieństwie do
okrutnych Asyryjczyków czy nawet Egipcjan). Dowódcy i
arystokraci pokonanego wroga byli traktowani z należnymi ich
stanowisku honorami. Jeńców uwalniano z reguły po
kilku dniach. Nawet buntownicze plemiona, choć przesiedlane,
mogły rozpocząć nową pracę i życie w
nowych siedzibach.
Organizacja
wojska oparta była na systemie dzisiętnym: 10 żołnierzy
tworzyło kompanię, 10 kompanii 1 batalion, 10 batalionów
1 dywizję, 10 dywizji 1 korpus. Na czele tak zorganizowanej
armii stał władca, Król Królów,
ewentualnie jego krewniak lub któryś
z wpływowych satrapów. Żołnierze perscy
byli bardzo dobrze wyszkoleni. Trening zaczynał się już
w wielku nastoletnim. Młodzi Persowie zobowiązani byli do
uczęszczania do szkół, gdzie uczono ich podstaw
sztuki wojennej: posługiwania się (pieszo, jak i konno)
łukiem, rzutu oszczepem, walki dzidą, sztuki stróżowania,
pływania, opieki nad końmi, maszerwowania po trudnym
terenie i klimacie, przygotowania posiłku i naprawy
broni. Trening trwał 10 lat. Od 20 do 50 roku życia
Persowie byli pełnoprawnymi żołnierzami. Hasłem
przewodnim każdego żołnierza było: “Jedz
dobrze, strzelaj prosto i mów prawdę”.
Persowie
posiadali bardzo dobrą jazdę, która była też
najliczniejszą wówczas na świecie. Posiadali
również do dyspozycji różne rodzaje koni,
które dostarczane były przez satrapów: medyjskiego,
bakryjskiego i cylickiego, jako ich roczny trybut.
Szczególnie cenionym typem był koń medyjski, znany
ze swej wytrzymałości i siły. Jeźdźca
uzbrojono w dwie lekkie dzidy (palta), jedna do
rzucania, druga do walki wręcz; krótki miecz, kopis
(zapożyczony z Grecji), służący do cięcia.
Tarcze z plecionki i skóry nie były
powszechne wśród jazdy. Jeźdźcy perscy
potrafili być też świetnymi łucznikami. Pomimo,
iż jazda atakowała wroga zmasowanymi siłami (szwadrony
głębokie na kilka szeregów), to jednakże,
niejednokrotnie, główne jej zadanie ograniczane było
do wciągnięcia przeciwnika do walki z własną
piechotą, która miała dokonać pogromu. Jeźdźcy
ubrani byli w kolorowe, przylegające do ciała tuniki
i spodnie. Byli znacznie lepiej chronieni przez zbroję niż
piechota, której nie było stać na drogie uzbrojenie.
Wiele oddziałów posiadało zbroje łuskowe z
brązu, zakładane pod tunikę. Walki z Grekami miały
znaczny wpływ na wprowadzenie tego rodzaju ochrony. Jednym z
najbardziej budzących grozę oddziałów byli
konni łucznicy, którzy rekrutowali się głównie
spośród Partów i Baktriów.
Istniały
też oddziały wielbłądów (za Cyrusa
Wielkiego) i rydwany z ostrzami zaczepionymi do osi kół
(chociaż nie były aż tak liczne i
popularne ze względu na koszt). Rydwany takie zaprzągano w
cztery konie. Były dość powszechnie stosowane za
czasów Cyrusa. W późniejszym
okresie rydwany dostarczano dla armii imperialnej przez satrapów,
hinduskiego i libijskiego. W konkurencji z bardziej mobilną
i szybszą kawalerią, rydwany straciły na
skuteczności i przydatności. Również piechota
wykształciła sposoby na skuteczną walkę przeciwko
szarży rydwanów. Bitwa z armią macedońską
pod Gaugamelą (331 r.p.n.Ch) stała się symbolicznym
zmierzchem skuteczności rydwanów wojennych. Piechota
Aleksandra Wielkiego utworzyła podkowę z własnych szeregów,
w którą wjeżdżały rydwany. Długie
sarrisy falangistów dokonały ostatecznego zniszczenia.
Uzbrojenie
armii perskiej było różnorakie, zapożyczone
głównie od Medów i Asyryjczyków, a także
Scytów, Babilończyków, Asyryjczyków,
Lidyjczyków i Egipcjan. Z czasem uzbrojenie uległo
znacznej unifikacji.
Podstawowym
uzbrojeniem piechura stała się drewiana dzida
o metalowym grocie i spodzie, krótki miecz (akinakes)
i łuk. Do najlepszych oddziałów piechoty należeli
łucznicy i włócznicy, walczący ponad
dwumetrowymi dzidami z żelaznym grotem. Oddziały piechoty
składały się ponadto z oddziałów
walczących toporami (głównie północni
Irańczycy). Miecze nie były początkowo powszechne, ale
i zarezerwowne dla bardziej elitarnych oddziałów. W
późniejszym okresie, wpływy greckie przyczyniły
się do znacznego upowszechnienia tej broni.
Żadnen
z oddziałów perskich nie był chroniony zbroją.
Niewielkiej ochrony dostarczały pikowane płócienne
stroje. Wyjątkiem były kontyngenty egipski i babiloński,
które jako jedyne posiadały chronioną zbroją
piechotę. Obce kontyngenty walczyly też własnym stylem
i specyficznym uzbrojeniem. Jedyną ochroną
dla lekkozbrojnej piechoty były wiklinowo – skórzane
tarcze: mała, półksiężycowa (gerron) lub
duża, prostokątna (spara), za którą chroniła
się, tworząca z tarcz mur, piechota.
Władcy
perscy, zdając sobie sprawę z braku ciężkozbrojnej
piechoty, próbowali temu zaradzić, wprowadzając
elementy uzbrojenia greckiego (np. tarcza hoplon z drewna obitego
brązowymi płytkami), lub rekrutując tysiące
najemników greckich.
Łucznicy walczyli za pomocą średniego (1 metr),
drewnianego z elementami rogu, łuku. Strzały
wykonane zostały z trzciny i posiadały brązowe lub
metalowe groty. Skuteczny zasięg łuku wynosił około
150 metrów. Słabością tego typu broni była
lekkość strzał, które nie były
w stanie przebić pancerzy ciężkozbrojnych hoplitów.
Ochronę dostarczała duża, prostokątna tarcza,
którą łucznik osadzał pionowo w ziemi. Wielu
bardzo dobrych łuczników rekrutowano wśród
spokrewnionych z nimi Scytami, którzy służyli
również jako instruktorzy w armii perskiej. Łucznicy
generalnie pełnili nadrzedną rolę w taktyce walki
armii preskiej. Ich zadaniem było wprowadzenie zamieszania
gradem strzał w szeregach armii przeciwnika.
Armia
perska posiadała elitarne oddziały, rekrutujące się
wyłącznie z najdzielniejszych synów arystokracji
perskiej, medyjskiej i elamickiej. 1 tysiąc stanowił straż
przyboczną
władcy. Nosili włócznie o długości
2,5 metra ze spodami ze złotych jabłek. Kolejnych 9 tysięcy
tego elitarnego korpusu tworzyli włócznicy, mający
włócznie z końcówkami srebnych owoców
granatu. Dodatkowym uzbrojeniem gwardzistów był łuk
składany (kompozycyjny), noszony na ramieniu (np. Medowie nosili łuki na
biodrze),
oraz tarcza, która początkowo była
okrągła, a następnie w kształcie zbliżonym
do półksiężyca. Grecy nazwali ten oddział
“Nieśmiertelnymi”, gdyż zawsze ich liczba równa
była 10 tysiącom. Żołnierzy, którzy ginęli
lub w wyniku choroby byli niedostępni, natychmiast zastępowano
innymi, dla których służba w “Nieśmiertelnych”
była ogromnym zaszczytem. W późniejszym
okresie, od gwardzistów wymagano również
prawdziwej religijności w duchu nauk proroka Zarakustry.
Gwardziści mieli prawo zabierania ze sobą na wyprawy
wojenne – żon i konkubin.
Persowie
stosowali różne techniki i metody oblężnicze w
zależności od sił obronnych wrogiego miasta i własnej
liczebności. Okazjonalnie stosowano, zapożyczone od
Asyryjczyków, tarany i wieże oblężnicze.
Z reguły jednak stosowano ziemne nasypy, które, po
osiągnięciu odpowiedniego pułapu, wykorzystywane były,
przez szturmujące miasto oddziały, do przedostania się
na mury. Czasami podkopywano mury i tworzono tunele,
które wzmacniano drewianymi palami, następnie
podpalano, a które w konsekwencji zawalały się wraz z
częścią podkopywanych murów (słynna metoda
asyryjska).
Władcom
perskim nigdy nie udało się stworzyć armii, która
byłaby na tyle ciężkozbrojna, aby przeciwwstawić
się skutecznie armiom zachodnich państw. Ciągłe
bunty, mimo tolerancyjnej polityki rządowej, osłabiały
państwo. Persja nie potrafiła również stawić
czoła inwazji armii macedońskiej Aleksandra Wielkiego.