TURNIEJE RYCERSKIE
Turnieje XII i XIII wieku są przedstawiane w kronikach
jako romantyczne historie błędnych rycerzy, podróżujących po
świecie i walczących o honor i dla sławy. Obraz ten jest powielany w
filmach o średniowiecznym rycerstwie. Prawdą natomiast jest to, że
wiele z tych walk, było niezwykle brutalnymi i pozbawionymi zasad
starciami. Początki turniejów rycerskich nie są znane. Zapewne
wyrosły z militarnych ćwiczeń młodych wojowników, pragnących
udoskonalać swoje wojskowe umiejętności. Sama nazwa pojawiła się wraz
z datą 1066 r., w kronice świętego Marcina z Tours. W okolicach
Angels (północna Francja) zabito wówczas kilku baronów.
Z Francji turnieje szybko przeniosły się do Niderlandów,
Anglii i Flandrii. Według kronikarza, Marcina z Tourus, pomysłodawcą
miał być baron Angels, Geoffroy de Preuilly, który
najprawdopodobniej zorganizował po raz pierwszy tego typu imprezę w
latach sześdziesiątych XI wieku. Sam pomysłodawca został zabity w
jednych z takich turniejów. Wielu innych rycerzy przepłaciło
te walki życiem. Dotyczyło to również wysoce urodzonych
arystokratów. Z tego powodu królowie poszczególnych
krajów wprowadzali reguły, które uczyniły turnieje
bezpieczniejszymi. Przedstawiciele królewscy mieli za zadanie
sprawować nadzór nad turniejami, sprawdzać uzbrojenie i konie
walczących. Dla łamiących reguły ordynaci królewscy mieli
prawo stosowania szeregu kar, łącznie z wykluczeniem z imprezy,
skonfiskowaniem konia i uzbrojenia oraz uwięzieniem. W czasach słabej
władzy królewskiej lub tam gdzie ona nie docierała (np. poza
lennami króla Francji), reguły często nie były poważane czy
też były luźno stosowane.
Turnieje
odbywały się przez cały rok z wyjątkiem postu (trwającego
czterdzieści dni). Zwoływane były z dwutygodniowym wyprzedzeniem.
Najsławniejsze z nich odbywały się w północnej Francji, dokąd
udawały się setki rycerzy z całej niemal Europy (ponad 3 tysiące
zawodników mogło w nich uczestniczyć). Rycerze przybywali na
miejsce turnieju we własnym zakresie lub w towarzystwie zbrojnej
kompanii. Turnieje odbywały się poza siedliskami ludzkimi – na
polach. Rankiem obie strony układały się w dwie linie naprzeciwko
siebie. Następnie ruszały na siebie. Jeźdźcy, którzy pozostali
na siodłach po pierwszej szarży, pobierali nowe lance i ponowie
ruszali do walki, która trwała do czasu aż któraś ze
stron uznała się za pokonaną (poprzez fizyczne wyczerpanie lub brak
rycerzy zdolnych do walki). Zdarzało się, że któraś ze stron
uciekła z pola walki lub starcie, w wyniku obustronnego wyczerpania,
nie było rozstrzygnięte. Kolejny
rodzaj turnieju to indywidualna potyczka konnych rycerzy, walczących
ze sobą na lance. Ten rodzaj turnieju trwał do kilku dni, gdyż
zazwyczaj brało w nim wielu zawodników. Zasada była prosta.
Jeśli któryś z jeźdźców trafił przeciwnika lub jego
konia w niedozwolone miejsce, był dyskwalifikowany. Najczęściej
stosowanym ciosem było uderzenie w centrum tarczy i rozbicie tym
samym lancy oraz wysadzenie oponenta z siodła. Nie było to proste,
gdyż siodło było z tyłu wysokie na 30 centymetrów. Upadek z
konia mógł być natomiast bardzo niebezpieczny i mógł doprowadzić nawet do
śmierci rycerza. Aby zminimalizować wypadki, rycerze nosili ciężkie
(ponad 20 kilogramowe) zbroje. Konia również chroniła ciężka
zbroja. Z pomocą powalonemu na ziemię przychodzili giermkowie.
Niewielki, drewniany mur, separujący od siebie przeciwników
został także wprowadzony (około 1420 r.), aby ograniczyć zranienie
koni. Praktyczna
(ćwiczebna) część turnieju polegała na wykazaniu swojego kunsztu
poprzez trafienie drewnianego celu, umocowanego na pionowym palu.
Akuratne trafienie powodowało, że cel przesuwał się na bok, nieudany cios
mógł zrzucić jeźdźca z siodła.
Początkowo
turnieje zostały uznane przez Kościół za skandaliczne, bo
uważano, że są powodowane chęcią zysku (od 1130 r.). Uznano wówczas
turniej za przyczynę bezsensownej śmierci, a zabitemu podczas
turnieju rycerzowi odmawiano chrześcijańskiego pochówku.
Śmierć wprowadzała również poczucie zemsty. Kościół
uznał, że rycerze nie powinien tak łatwo i niepotrzebnie szafować
swoim życiem. Zapał to tego rodzaju rozrywek był jednak tak ogromny
(od początku XII w.), że nawet możni panowie tolerowali turnieje.
Czasami sami brali w nich udział. W związku z tym turnieje były
organizowane i popierane przez największych panów królestwa,
celem ćwiczenia rycerzy, zdobycia sławy i honoru. Z czasem turnieje
zaczęto organizować corocznie, z reguły wśród zaprzyjaźnionych
możnych. Niektórzy władcy, pod naciskiem Kościoła, zabronili
prawie całkowicie lub tylko częściowo brania udziału w turniejach.
Miało to jednak dosyć ograniczony charakter. Dopiero w 1316 r.
Kościół zniósł potępienie turniejów rycerskich.
Faktem jest, że tam gdzie się odbywały, pojawiali się najlepiej
wyszkoleni żołnierze. Król angielski, Ryszard Lwie Serce z
tego powodu zniósł zakaz turniejów, aby wyszkolić jak
najlepsze chorągwie rycerskie. Rycerze,
biorący udział w turniejach, byli powodowani chęcią zysku czy
wzbogacenia się. Przegrany stawał się “jeńcem” i musiał
zapłacić za wolność. W tym celu po turnieju ustalano zasady zapłaty i
wyrównania rachunków. Często tracił konia lub swoje
uzbrojenie. Dla najlepszego rycerza turnieju dawano odznaczenie –
główną nagrodę. Nagroda bywała symboliczna, np. szczupak. Liczyła
się w tym przypadku chwała zwycięzcy i honor. Co więcej, pokazy
odbywały się na oczach białogłów, bo panie nie stroniły od
tego typu rozrywek. Czasami któraś z dam wręczała zwycięzcy
podarunek, który mógł być jakimś klejnotem (np. złotą
zapinką, drogim pierścieniem czy kamieniem szlachetnym), elementem
uzbrojenia (najczęściej miecz lub hełm), drogocenną suknią lub
zwierzęciem (koń, ryba).